User Rating: 5 / 5

Star ActiveStar ActiveStar ActiveStar ActiveStar Active
 

Do jednego z najbardziej intrygujących zdarzeń doszło przed kilku laty na poligonie w Nadarzycach - kiedyś strategicznego odcinka Wału Pomorskiego, dzisiaj jednego z wielu wojskowych lotnisk. Wieczorem, 7 października 1994 roku, przyleciało tam UFO.

- Tej nocy panował w jednostce spokój - twierdzą żołnierze. - Nie było szkolenia. Czuwały jedynie służby dyżurne poligonu i te służby zobaczyły UFO. Zbliżający się obiekt nie był wcale zbyt mały, przypominał ognistą kulę - raz się zbliżał, raz oddalał. Czasami wielka świetlna plama dzieliła się na dwie lub trzy mniejsze. Służby dyżurne zameldowały o nie zidentyfikowanym obiekcie nad poligonem.

Podobne są relacje cywili mieszkających nieopodal jednostki: - Obiekt przybierał różne formy. Chwilami przypominał kwadrat, trójkąt, potem elipsę. Jego kształt zdradzały rozmieszczone na obrysie kule. Było ich dwanaście, wszystkie tej samej wielkości, jakby przezroczyste, a w środku trzynasta, większa od pozostałych. UFO było w ruchu, odpływało i powracało, znikało i pojawiało się znowu.

Najprawdopodobniej w tym samym czasie nie ustalono po dziś dzień obiekty pojawiły się na ekranie wojskowych radarów w Pile. Ogłoszono alarm, w powietrze wzbiły się dwa samoloty bojowe. Podobno zniknęły na kilka minut z ekranów monitorów, kiedy pojawiły się w bezpośrednim sąsiedztwie obiektu. W tym samym czasie pokładowe urządzenia nawigacyjne zaczęły wariować, a silniki samolotów tracić swą moc.

Wojsko do tej pory nie ujawniło szczegółów tamtego wieczoru. Nie wiemy, co zawisło nad poligonem w Nadarzycach. Utajnione są meldunki pilotów, którzy tamtego wieczora wzbili się w powietrze, a nawet ich nazwiska, to samo dotyczy rzekomo wykonanych na poligonie zdjęć.

Dzięki forum UFOinfo.pl udało się nam ustalić kilka nowych, chyba dość ciekawych i intrygujących faktów.

7 października 1994 roku (w piątek) na nadarzyckim poligonie ćwiczenia odbywał pułk lotnictwa myśliwsko-bombowego z Piły.

"Nad poligonem uwijały się samoloty typu SU-22 i atakowały wybrane cele (makiety samolotów, kolumna czołgów T-34 itp.) bombami o masie 250 i 500 kg oraz pociskami niekierowanymi i bronią pokładową (dwa działka 30 mm). Nad przebiegiem ćwiczeń czuwał kierownik lotów, który standardowo przebywał w wieży kontrolnej położonej przy poligonie. Po 3 godzinach ćwiczeń nad terenem poligonu - dokładnie nad jego centrum - pojawił się, nazwijmy to - obiekt. Wielki, o średnicy około 400 metrów, jasny dysk. Na jego obrzeżach pojawiały się i znikały na przemian mniejsze "światełka". Co ciekawe obiekt ten "dawał" się namierzyć na radarze. Z tego też powodu kierownik lotów postanowił przerwać loty (sygnał z radaru oraz zarejestrowany na kamerze obraz były usprawiedliwieniem jego decyzji - w przeciwnym przypadku taka decyzja (kosztowna dosyć) mogła się dla niego źle skończyć. Standardową procedurą w takich wypadkach (naruszenie przestrzeni powietrznej) jest wezwanie tzw. pary dyżurnej tzn. dwóch uzbrojonych w rakiety klasy "powietrze-powietrze" samolotów myśliwskich przygotowanych w każdej chwili do startu na którymś z pobliskich lotnisk. W tym dniu dyżur prowadził pułk lotnictwa myśliwskiego w Krzesinach koło Poznania. Po około 15 minutach pojawiły się nad poligonem dwa MIG-i 21 z Krzesin. Faktycznie stwierdziły obecność "obiektu" lecz miały problem z nawiązaniem jakiegokolwiek kontaktu radiowego (to chyba nie jest dziwne ale nawet w takich przypadkach trzeba podjąć taką próbę - tylko Rosjanie strzelają do wszystkiego co wisi w powietrzu - patrz. 1982 "SU15 vs. Koreański samolot pasażerski" ) Podczas wykonywania przez MIG-i kręgu nad terenem poligonu obiekt zniknął - tak nagle jak się pojawił."

"Jeżeli chodzi o procedury związane ze spotkaniem z NOLem to... nie ma takich procedur w ogóle... Wiadomo, że samoloty mają system określeania obiektów swój - obcy, i w zależności od tego wskazania zapada decyzja... Obcy obiekt zmusza się najpierw do lądowania, jeżeli nie można tego zrobić - strzela się do niego... decyzję wydaje dowództwo... A co jak nie ma sygnału ani "swój" ani "obcy". Spotykacjąc taki obiekt to w zasadzie decyzja należy do pilota co zrobi"

"Dziwie się, że osoba która pisała o próbach rozmowy z Wyższym dowództwem lotnictwa, a chodzi mi tu o dziennikarza z "Gazety Poznańskiej" nie wspomniał o jednynym najważniejszym fakcie. Wszyscy w Nadarzycach wiedzą (nie wiadomo z jakiego źrodła - prawdopodobnie od tutejszych cywilnych wojskowych), że z lotniska wojskowego w Miroslawcu w kilkanaście minut po lokalizacji obiektu - zjawiska z bazy wystartowaly 2 w pełni uzbrojone SU-22. Najdziwniejsze jest to, że w momencie zbliżenia się do obiektu piloci samolotów zupełnie stracili kontakt z wieżą i pomiędzy sobą. Nie jestem pewny co do prawdziwości tych relacji, ale jedno jest pewne. Coś wisiało nad Nadarzycami. Było duże i faktycznie przypominało jakiś obiekt latający"

"Lotów oczywiście już nie wznowiono. Kierownik lotów z nagraniem video udał się do śmigłowca i odleciał do Piły. W poniedziałek kasetę oglądało dowództwo pilskiego pułku i jak zapewne się domyślacie snuło najróżniejsze teorie na ten temat - od gazu bagiennego przez fatamorganę na NOL-ach skończywszy (sprawa była jednak poważna, gdyż przerwanie lotów trzeba było jakoś logicznie uzasadnić). W tym samym dniu, około 10-tej do pułku przyjechała "jakaś" komisja z W-wy i zabrała wszystkie materiały dotyczące tej sprawy. No i od tamtej pory nic się nie wyjaśniło."

Mimo, że od tamtych wydarzeń minęło już sporo czasu sprawa ta jest nadal aktualna i wciąż budzi kontrowersje. Istnieje trochę rozbieżności co do zeznań świadków, czy takich chyba nie bardzo istotnych szczegółów np. typ samolotu MIG czy SU-22 i miejsce skąd przybyły.

Całkiem niedawno postanowiłem odgrzebać tą sprawę. Próbowałem ustalić jak było naprawdę, co się tam właściwie stało ale nikt z "wojskowych" zbytnio nie kwapił się do rozwiania moich wątpliwości. Zostałem poinformowany iż oficjalnie sprawy w związku z UFO nad poligonem w Nadarzycach nie ma, nie ma raportów, nic itp. Każdy z WP kto wypowiada się na ten temat robi to indywidualnie i to tylko i wyłącznie jego własne zdanie... Udało mi się ustalić, że nadal istnieje wymieniona w wypowiedziach z forum kaseta z nagraniem całego incydentu! O dalszym rozwoju sprawy będę informował.

Michał Osesek

Comments (4)

5000 characters remaining

Cancel or

  • Anioł Prawdy
    Koło Nadarzyc był jeden z magazynów z głowicami atomowymi - ufoki o tym wiedzialy i interesowały sie tym jak to zneutralizować by wariaci nie uzyli tego na niewinnych ludziach. Taki jest powód pojawienia się istot które nas pilnują przed wariatami którzy mają dostęp do urządzeń niszczących całą planetę.
    Wiecej na google wpisujac:
    nadarzyce magazyn 3001
  • killbill
    Nawalony dyżurny z KLZTu poinformował nadzór słuzbowy bo zadnej słuzby oficera czy pomocnika nie było, że nad głowami lata coś cyt: "łobkrągłego i ma telewizory nabokoło! Ostatecznie powiedziano, że to w Szczecinku były pokazy z udziałem urządzeń laserowych. Nie mam opinii ale to był szczery chłopak. JAk widział to widział!
  • ROMAN
    ROZSTAWIAĆ SETKI TYSIĘCY KAMER DO MONITORINGU W PAŁACU PREZYDENCKIM
    W WARSZAWIE-- POLSKA. PEŁNY 24 GODZINNY MONITORING PREZYDENTA PRZEZ
    TYSIĄCE FIRM MONITORUJĄCYCH PREZYDENTA POLSKI. ROZSTAWIAĆ SETKI TYSIĘCY
    KAMER DO MONITORINGU KANCELARII PREMIERA POLSKI. MONITORING PRZEZ TYSIĄCE FIRM MONITORUJĄCYCH Z CAŁEJ POLSKI. ROZSTAWIAĆ SETKI TYSIĘCY
    KAMER DO MONITORINGU W PARLAMENCIE- POLSKIM. PEŁNY MONITORING POSŁÓW
    PRZEZ TYSIĄCE NIEZALEŻNYCH FIRM MONITORUJĄCYCH Z CAŁEJ POLSKI.
    OTWIERAĆ NA CAŁYM ŚWIECIE TYSIĄCE MILIONÓW NOWYCH KONKURĘCYJNYCH
    BANKÓW. . BUDOWAĆ NA CAŁYM ŚWIECIE SETKI MILIONÓW ZAKŁADÓW MIĘSNYCH.
    BUDOWAĆ NA CAŁYM ŚWIECIE SETKI MILIONÓW ZAKŁADÓW MLECZARSKICH.
    PISZCIE DO PORTALI INTERNETOWYCH , NA CAŁYM ŚWIECIE. CODZIENNIE.
  • darek
    Bardzo ciekawy temat tylko szkoda ze taki tajny.